Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 marca 2013

Paris via Instagram

Ostatni weekend spędziłam w Paryżu. W prawdzie dwa dni to bardzo mało czasu ale bez problemu zdążyłam zaliczyć najważniejsze punkty na paryskiej mapie. Zalicza się do nich oczywiście wieża Eiffla, katedra Notre-Dame, Łuk Triumfalny ale także zakupy na Rue Cambon i jako, że prowadzę bloga kulinarnego wizyta we wszelkich możliwych bulangerie oraz patisserie. Jako, że Francja słynie z najlepszych deserów i wypieków, które zresztą są moim ulubionym pożywieniem  wypróbowałam chyba wszystkie możliwe wypieki, zaczynając od pain au chocolat przez mille-feuille z świeżymi malinami i kremem waniliowym, kończąc na pain aux raisins. Będąc w Paryżu oczywiście nie można zapomnieć o wizycie w Laduree i zaopatrzeniu się w paczkę najlepszych makaroników świata. Smaki są przeróżne i zaskakujące np: guma balonowa, róża, niebieska Maria Antonina (której smaku dalej nie jestem w stanie rozszyfrować;o) i wiele, wiele innych. Kolejny przysmak to sprzedawane na każdym rogu cieniutkie crepes czyli naleśniki. Możemy wybrać dowolne słodkie bądź słone nadzienie (a jest ich masa!). Według mnie najlepsze to klasyczna marmolada bądź kurczak i ser.Przed wyjazdem pozostaje nam  tylko zaopatrzyć się w pastę z ciasteczek korzennych i puszkę pysznej herbaty-Kusmi Tea. Jedyną rzeczą której nie polecam we Francji to zdecydowanie kawa! Daje słowo lepiej jej nie zamawiać dla własnego dobra...  Poniżej kilka instagramowych fotek (bo obsługa innego aparatu jest dla mnie czystą magią ;/)




1.Rue Cambon-ulica, na której Coco Chanel w 1913r otworzyła swój pierwszy sklep
2.Oświetlona Sekwana (zdecydowanie polecam przepłynąć się statkiem w momencie gdy zaczyna się ściemniać!)
3.Pyszności od Laduree (ciastko z poziomkami i paczka makaroników)
4.Wieża Eiffla
5.Makaroniki z lodowym nadzieniem w Haagen Dazs
6.Jaś fasola on road
5.Najlepsze lody waniliowe z karmelowo-orzechowym ciastkiem
6.Trolloloololool
7.Widok Paryża z wieży Eiffla
8.Wystawa w Laduree
9.Pain aux raisins w jednej z patisserie
10.Mille-feuille-deser w restauracji z cudownym widokiem na cały Paryż w Centre Pompidou
11.Dim sum z krewetką w tempurze
12.Wieża Eiffla vol 2
13.Łuk Triumfalny



sobota, 29 grudnia 2012

Gdzie te święta?


     Święta, święta i po świętach. Znowu wszyscy zjedliśmy tony jedzenia, usłyszeliśmy, że "zostaw, to na święta", a potem "zjedz, bo się zepsuje", dostaliśmy prezenty, te chciane i te mniej. Co ambitniejsi może nawet przeczytali jakąś książkę albo obejrzeli film, ale tak naprawdę to chyba trochę zapomnieliśmy, o co tak naprawdę chodzi w świętach. Nie żebym głosił jakieś kazania, ale teraz mało kto zwraca uwagę, żeby spędzić święta rodzinnie i zażegnać wszelkie spory i kłótnie w domu, spędzić razem trochę czasu i odświeżyć relacje niczym okno na fejsie. Teraz ważne to się najeść jak za króla Sasa i dostać jakiś super gadżecik, co by było fajnie się pochwalić przez znajomkami. Dzieci już nie wierzą w Mikołaja i nie piszą listów, to zawsze wymagało trochę kreatywności. Jeszcze trochę i święta zamienią się w zwykły obiad o 12 z rodziną i jedząc, już nie karpia, a jakiegoś taniego śledzia z sąsiedniego marketu, będziemy opowiadali, jak to kiedyś obchodziło się święta, celebrując każdy najmniejszy element tradycji. To że końca świata jednak nie było, bo Toyota zrobiła wyprzedaż, to nie znaczy, że już nie przyjdzie, a jedno jest pewne-jest co raz bliżej.

Tegoroczne święta dla mnie były wyjątkowe i dokładnie takie jak powinny być. Miałem nawet tyle czasu, żeby nauczyć się latać i zastanowić, do którego domu w Hogwarcie chciałbym należeć.




Pis joł
Ipnops

sobota, 15 grudnia 2012

Domatorzy


    Pogoda nas nie rozpieszcza. Sytuacja w kraju nas nie rozpieszcza. Ludzie nas nie rozpieszczają.
Gdzie teraz szukać przyjemności, jak nie w głupich używkach, głupich imprezach i głupim lansie.
 Muzyka i filmy to chyba jedyne, co nam zostało. Z racji tego, że tych drugich oglądam raczej mało, to wiele do polecenia nie mam, ale wszystkim, którzy dni jak dziś spędzają za kurtyną rolet bądź innych okno-zasłaniających przyrządów pod warstwą cieplutkiej kołdry chciałbym polecić:








 Film zdecydowanie genialny. Ujęcia magiczne i inspirujące. Więcej nie będę opowiadał, bo się nie znam, ale jeszcze długo po obejrzeniu tego obrazu byłem pod wrażeniem.

      Jeśli chodzi o muzykę, to ostatni rok przyniósł wiele nowych, ulubionych artystów, których katuje 24h na dobę i nie zapowiada się, żeby szybko się znudzili. To piękne, jak bardzo różna i inna muzyka nas dziś otacza. Ostatnio nie mogę przestać słuchać Twin Shadow. W życiu też nie podejrzewałem, że będę słuchał takiej muzy.



To tyle na dziś, z sobotnich przemyśleń.
Jedzcie zupy, nie śpijcie przy szeroko otwartym oknie i ciepło się ubierajcie.

Pis joł!

Ipnops