Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najedzonych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najedzonych. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2013

W Malinkowym chruśniaku


Mamy drugi tydzień nowego roku, jeszcze mniej niż 9 miesięcy i niektórzy będą rozpakowywać prezenciki sylwestrowe i rozpaczliwie szukać dla nich imion chyba, że na dniach stwierdzą, że prezent nie w ich stylu...
ach ci fashionisci.
Dwa tygodnie to też czas, po którym zejdą wszystkie malinki "zasadzone" na melanżu podczas zabawy w ogrodnika. Jako, że sam jestem autorem paru malin, z których sama babcia Paola była by dumna i miała by z czego robić swój klasyczny sok zagęszczony, pozwoliłem sobie zgłębić temat tych oto, jak się okazuje, krwiaków.
  
Zaczerpnąłem wiedzy z co raz mniej lubianej, zwłaszcza przez nauczycieli, Wikipedii.
'Malinka – popularna nazwa używana na określenie śladu pozostawionego na skórze po namiętnym pocałunku.'
Namiętnym pocałunkiem może jednak obdarzyć każdy, znalazłem nawet przewodniki jak robić malinki.
KLIK
Słyszałem również hipotezę, że malinki mogą powodować nowotwór, tak samo zresztą jak milion innych rzeczy, ale chyba nikt by nie chciał, aby obiekt jego malinek był narażony na tego typu poważne powikłania.
Sprawdziłem we wszystkich możliwych źródłach i okazuje się, że to nie jest szkodliwe dopóki, dopóty się nie przesadza, a wszelkie doniesienia o raku i spółce to urban legend, knuty przez największych wrogów malinek.
Musimy jednak pamiętać, że gdy się przesadzi, to malinka może wyglądać jak chory na klaustrofobie w moim pokoju - siny i nie wyglądający zbyt zachęcająco.
  
Pamiętajcie więc o umiarze podczas waszych "wampirzych" buziaczków, chyba że lubicie subkulturę, którą reprezentuje dumnie He-man i jego kociak.




Pis joł

Ipnops











sobota, 29 grudnia 2012

Gdzie te święta?


     Święta, święta i po świętach. Znowu wszyscy zjedliśmy tony jedzenia, usłyszeliśmy, że "zostaw, to na święta", a potem "zjedz, bo się zepsuje", dostaliśmy prezenty, te chciane i te mniej. Co ambitniejsi może nawet przeczytali jakąś książkę albo obejrzeli film, ale tak naprawdę to chyba trochę zapomnieliśmy, o co tak naprawdę chodzi w świętach. Nie żebym głosił jakieś kazania, ale teraz mało kto zwraca uwagę, żeby spędzić święta rodzinnie i zażegnać wszelkie spory i kłótnie w domu, spędzić razem trochę czasu i odświeżyć relacje niczym okno na fejsie. Teraz ważne to się najeść jak za króla Sasa i dostać jakiś super gadżecik, co by było fajnie się pochwalić przez znajomkami. Dzieci już nie wierzą w Mikołaja i nie piszą listów, to zawsze wymagało trochę kreatywności. Jeszcze trochę i święta zamienią się w zwykły obiad o 12 z rodziną i jedząc, już nie karpia, a jakiegoś taniego śledzia z sąsiedniego marketu, będziemy opowiadali, jak to kiedyś obchodziło się święta, celebrując każdy najmniejszy element tradycji. To że końca świata jednak nie było, bo Toyota zrobiła wyprzedaż, to nie znaczy, że już nie przyjdzie, a jedno jest pewne-jest co raz bliżej.

Tegoroczne święta dla mnie były wyjątkowe i dokładnie takie jak powinny być. Miałem nawet tyle czasu, żeby nauczyć się latać i zastanowić, do którego domu w Hogwarcie chciałbym należeć.




Pis joł
Ipnops

sobota, 15 grudnia 2012

Domatorzy


    Pogoda nas nie rozpieszcza. Sytuacja w kraju nas nie rozpieszcza. Ludzie nas nie rozpieszczają.
Gdzie teraz szukać przyjemności, jak nie w głupich używkach, głupich imprezach i głupim lansie.
 Muzyka i filmy to chyba jedyne, co nam zostało. Z racji tego, że tych drugich oglądam raczej mało, to wiele do polecenia nie mam, ale wszystkim, którzy dni jak dziś spędzają za kurtyną rolet bądź innych okno-zasłaniających przyrządów pod warstwą cieplutkiej kołdry chciałbym polecić:








 Film zdecydowanie genialny. Ujęcia magiczne i inspirujące. Więcej nie będę opowiadał, bo się nie znam, ale jeszcze długo po obejrzeniu tego obrazu byłem pod wrażeniem.

      Jeśli chodzi o muzykę, to ostatni rok przyniósł wiele nowych, ulubionych artystów, których katuje 24h na dobę i nie zapowiada się, żeby szybko się znudzili. To piękne, jak bardzo różna i inna muzyka nas dziś otacza. Ostatnio nie mogę przestać słuchać Twin Shadow. W życiu też nie podejrzewałem, że będę słuchał takiej muzy.



To tyle na dziś, z sobotnich przemyśleń.
Jedzcie zupy, nie śpijcie przy szeroko otwartym oknie i ciepło się ubierajcie.

Pis joł!

Ipnops